Wymiana aut z kratką – czas na refleksję

Wymiana aut z kratką

Wymiana aut z kratką, masowo kupowanych w 2010 r., szczególnie w IV kwartale, jest jeszcze przed nami. W związku z naturalnym ograniczeniem wydatków inwestycyjnych w przedsiębiorstwach, wymiana ta rozciągnie się prawdopodobnie w czasie, a część firm podejmie decyzję o dalszym używaniu takiego pojazdu zamiast jego wymiany na nowy. I bardzo dobrze, przedsiębiorcy mają teraz czas na refleksję.





Na rynku leasingu samochodów osobowych w ciągu kilku ostatnich lat zachodziły i zachodzą nadal istotne zmiany, które nie wynikają bynajmniej z oczekiwań finalnego odbiorcy, jakim jest przedsiębiorca.

W 2012 r. udział firm captive (firmy leasingowe powiązane z importerem danej marki pojazdów) w tym rynku stanowił ponad 30 proc. Kolejne 30 proc. stanowiło finansowanie zrealizowane przez firmy flotowe, głównie dla finalnych klientów korporacyjnych. Pozostałymi 40 proc. rynku dzieliły się uniwersalne firmy leasingowe, najczęściej powiązane kapitałowo z macierzystymi bankami. Można więc powiedzieć, że niemal co drugi pojazd kupowany przez firmę z segmentu MSP został sfinansowany przez firmę captive.

Firmy captive w większości przypadków oferują pakietową ofertę leasingu związaną bezpośrednio z ceną finansowanego pojazdu. Wielokrotnie oferta ta rozszerzana jest o dodatkowe usługi ubezpieczeniowe lub serwisowe. Ekspansja firm captive doprowadziła do przyjęcia pakietowego modelu sprzedaży również przez uniwersalne firmy leasingowe. Klientowi coraz trudniej jest kupić „czystą” usługę leasingu. Oferta ta stała się częścią wyposażenia samochodu i powoli przestaje być propozycją leasingową.

W chwili obecnej kupujemy leasing z ubezpieczeniem: samochodu, straty finansowej, życia, zdrowia, rodziny, leasing z pakietem medycznym, usługą consierge i pakietem serwisowym. Oferta taka zaczyna zaspokajać potrzeby klienta, których nie jest on jeszcze świadomy, a można podejrzewać, że kreatywność produktowców w branży finansowej i ubezpieczeniowej nie wyczerpie się szybko.

Przedsiębiorco – pomyśl, zanim kupisz

Przedsiębiorcy, którzy zawarli pakietową umowę leasingu pojazdu w 2010 r. mają obecnie czas na refleksję, o ile nie przeprowadzili analizy umowy na wcześniejszym etapie. Czy naprawdę wiedzą, co zawiera ich pakiet? Czy skorzystali z dodatkowych usług oraz ile ich te usługi realnie kosztowały? Jeśli finansujący deklarował zmienne oprocentowanie leasingu, to logiczne jest, że wraz z kolejnymi obniżkami stóp procentowych wysokość raty powinna maleć. Jeśli finansujący zapewniał o braku dodatkowych opłat, to oczywiste jest, że comiesięczna faktura w całym okresie leasingu nie powinna zaskakiwać. Z licznych zapisów na forach internetowych wynika jednak coś zupełnie innego.

Przedsiębiorcy nie chroni ustawa o kredycie konsumenckim, choć wielokrotnie nie różni się niczym od klienta indywidualnego. Od przedsiębiorcy wymaga się świadomego zawierania umów, w związku z czym powinien je wnikliwie czytać, zanim złoży na nich podpis. Tylko co robić, gdy do przeczytania poza samą umową leasingową i jej ogólnymi warunkami wypadałoby jeszcze przeczytać ogólne warunki ubezpieczenia komunikacyjnego, ubezpieczenia na życie, ubezpieczenia straty finansowej, zapoznać się ze szczegółami umowy serwisowej oraz warunkami atrakcyjnego pakietu medycznego, bo to wszystko znajduje się w pakiecie? Piętnastominutowa pogawędka z miłym sprzedawcą w salonie samochodowym może okazać się zbyt krótka.

Alternatywa dostępna online

Alternatywa do oferty pakietowej wydaje się oczywista. Każdy przedsiębiorca posiada co najmniej jedno konto bankowe. Większość banków w Polsce ma swoje firmy leasingowe, w których klient może uzyskać ofertę korzystniejszą finansowo z uwagi na dotychczasową współpracę. Dlaczego zatem przedsiębiorcy nie korzystają masowo z tej formy finansowania?

Odpowiedź nie jest z pewnością jednoznaczna, bo czym różni się oferta dostępna w placówce bankowej od tej z salonu samochodowego, zwłaszcza jeżeli bank, idąc za rynkowym trendem, zdążył opakietować swoją ofertę? Poza tym w większości przypadków, aby otrzymać decyzję leasingową, należy wskazać konkretny pojazd, a to wiąże się z wizytą u naszego sprzedawcy z salonu samochodowego, który da nam decyzję kredytową w 15 minut. Uświadomi nam przy okazji nasze dodatkowe potrzeby w postaci całej gamy nowych usług dodatkowych, które w międzyczasie wymyślili kreatywni produktowcy. Na następną refleksję przyjdzie czas za kolejne trzy lata.

Warto rozejrzeć się zatem za alternatywnymi rozwiązaniami. Dobrym przykładem odmiennej opcji jest leasing samochodów w internecie oparty o promesę rezerwacyjną. Decyzja kredytowa i rezerwacja odbywa się online, bez konieczności wskazania konkretnego przedmiotu leasingu. Cały proces przypomina złożenie zamówienia w sklepie internetowym, z tą różnicą, że nie kończy się dokonaniem płatności. Do złożenia wniosku potrzebne są tylko dane teleadresowe umożliwiające identyfikację firmy i osoby składającej zlecenie. W ciągu kilku godzin od złożenia wniosku decyzja, czyli promesa rezerwacyjna, trafia do potencjalnego leasingobiorcy, który ma 60 dni na wybór konkretnego samochodu. Od tego momentu klient w każdej chwili, w dowolnym miejscu i u jakiegokolwiek dostawcy może porównać swoją ofertę z propozycjami konkurencji oraz wynegocjować i wybrać najlepsze dla siebie warunki. Niekoniecznie z pakietem zdrowotnym, ubezpieczeniem dziecka i wodotryskiem.

 

 

Źródło: Robert Buśko

kieruje  placówkami banku

w Banku Millennium

 

 

 

You can leave a response, or trackback from your own site.



Twój Komentarz Jest Mile Widziany... Dziękuję!

CommentLuv badge

*